CO NOWEGO?

Porażka z MOKSem na przywitanie z nową halą

Nie tak miał wyglądać inauguracyjny mecz AZS UG na obiektach sportowych Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. W pierwszym w nowej hali spotkaniu w ramach rozgrywek Futsal Ekstraklasy Akademicy ulegli MOKS Białystok 3:5.

Gdańszczanie od pierwszych momentów spotkania wyglądali na nieco zdeprymowanych nowym obiektem, natomiast goście dosyć wysoko podeszli z pressingiem i już w 4 minucie gry przyniosło im to bramkę. Wyłuskali piłkę w środku pola, a do siatki trafił Lisnychenko. W 10 minucie precyzyjnym strzałem z dystansu prowadzenie MOKSu podwyższył Lisowski. Podopieczni Jacka Burglina stwarzali sobie dogodne sytuacje, ale to przyjezdni strzelali kolejne gole. Po kwadransie gry świetne dogranie z bocznego sektora boiska wykorzystał Firańczyk, a kilkanaście sekund później kapitalną, dwójkową akcję sfinalizował Michał Osypiuk i było już 0:4. Początek spotkania nie mógł się dla Akademików ułożyć gorzej.

Gdańszczanie nie zamierzali się jednak poddawać, a w samej końcówce pierwszej połowy gola „do szatni” zdobył Jakub Domżalski, który rozegrał piłkę z Tomaszem Poźniakiem i dał swoim kolegom nadzieję na odwrócenie losów meczu po przerwie. Tym bardziej, że Kacper Sasiak dwukrotnie bronił strzały gości z rzutów karnych przedłużonych.

I rzeczywiście futsaliści AZS UG po zmianie stron wyszli na parkiet z wiarą w doprowadzenie co najmniej do remisu. Czas jednak płynął, a wynik nie ulegał zmianie. Akademicy, nie mając nic do stracenia, zagrali va banque, wycofując bramkarza. W końcu, w 38 minucie spotkania kolejnego gola dla gdańszczan zdobył Dawid Kawka, który okazał się najsprytniejszy w polu karnym po rozegraniu rzutu wolnego. Gospodarze poszli za ciosem i dosłownie 10 sekund później kontaktową bramkę zdobył Tomasz Poźniak. Do końca spotkania pozostały jeszcze ponad dwie i pół minuty gry.

Po raz kolejny potwierdziło się, że w bieżącym sezonie ostatnie fragmenty meczu z udziałem AZS UG po prostu muszą obfitować w emocje. Trener białostoczan zachował w tej sytuacji zimną głowę i poprosił o czas. Jego podopieczni zdołali opanować nerwy, a chwilę później wynik meczu na 3:5 ustalił ten sam zawodnik, który go tego wieczora otworzył, czyli Vitalii Lysnichenko.

O losach spotkania zadecydował pierwszy kwadrans gry. Akademicy podnieśli się jednak w trudnej sytuacji, a postawa drużyny w drugiej części meczu napawa optymizmem przed następnymi kolejkami ligowymi. Na pierwszy komplet punktów w hali GUMed będą musieli jednak trochę poczekać.

5. kolejka Futsal Ekstraklasy: AZS UG Gdańsk – MOKS Słoneczny Stok Białystok 3:5 (1:4)

Bramki:

0:1 Vitalii Lysnichenko 3:36

0:2 Mateusz Lisowski 10:43

0:3 Marcin Firańczyk 15:56

0:4 Michał Osypiuk 16:11

1:4 Jakub Domżalski 19:24

2:4 Dawid Kawka 37:16

3:4 Tomasz Poźniak 37:26

3:5 Vitalii Lysnichenko 38:18

Składy:

AZS UG Gdańsk: Mateusz Osiński (5), Michał Olszewski (9), Mateusz Wesserling (10), Tomasz Poźniak (12), Michał Horbacz (13), Dawid Kawka (14), Łukasz Szmydki (15), Piotr Wardowski (17), Oliwier Bławat (19), Jakub Domżalski (20), Mateusz Rafalski (22), Jakub Chodorowski (27), Kacper Sasiak (31)
MOKS Słoneczny Stok Białystok: Meteusz Lisowski (3), Adrian Citko (5), Krzysztof Kożuszkiewicz (7), Michał Osypiuk (9), Vitalii Lisnychenko (10), Mateusz Łukasiewicz (14), Michał Maciąg (17), Serghii Babynin (18), Marcin Firańczyk (19), Damian Grabowski (26), Norbert Jendruczek (28), Dawid Święciński (34)

Leave a Reply