CO NOWEGO?

Niespodzianka o krok – Akademicy ulegli wicemistrzom Polski po zaciętym meczu

Nie ulega wątpliwości, że zespół ze Zduńskiej Woli przyjechał do Gdańska w roli zdecydowanego faworyta. Podczas spotkania to właśnie goście najpierw objęli prowadzenie, mieli więcej sytuacji podbramkowych i ostatecznie wygrali, ale Akademicy, przy odrobinie szczęścia, mogli sprawić niespodziankę. Zabrakło naprawdę niewiele!

To goście od początku przeważali, ale w 5 minucie mieli masę szczęścia, gdy strzał Dawida Kawki trafił w słupek. Gatta co rusz stwarzała sobie jednak dogodne sytuacje podbramkowe, na szczęście początkowo albo dobrze bronił Jakub Chodorowski, albo piłkę blokowali obrońcy. W końcu jednak przyjezdni dopięli swego, a wynik otworzył Julian Gorbatyj. Kilkadziesiąt sekund później Akademicy otrzymali kolejny cios – Michał Horbacz interweniował tak nieszczęśliwie, że posłał piłkę do własnej siatki.  Zespół ze Zduńskiej Woli poszedł za ciosem – goście wyłuskali piłkę w środkowej części parkietu, a sytuację na gola zamienił Krawczyk. Przy 0:3 w 11 minucie gry trener Jacek Burglin poprosił o czas.

Gdańszczanie zaczęli grać nieco lepiej, w rezultacie dogodne okazje mieli Poźniak czy Wardowski. Jednak Gatta dobrze się broniła i kontrolowała wynik. Przed przerwą warto odnotować jeszcze po żółtej kartce dla zawodników obu ekip, spojenie po strzale jednego z graczy Gatty oraz rzut wolny pośredni dla przyjezdnych z bliskiej odległości. Rezultat nie uległ jednak zmianie.

Zaraz po zmianie stron przyjezdni podwyższyli prowadzenie. Zaskoczyli AZS sprytnym rozegraniem stałego fragmentu gry, a piłkę do bramki z najbliższej odległości wbił Szypczyński. W odpowiedzi Michał Horbacz obił poprzeczkę. W końcu gdańszczanom udało się jednak strzelić gola – w 24 minucie gry z dystansu nie do obrony uderzył Tomasz Poźniak. Dokładnie 24 sekundy później było już 2:4, a bramkę strzelił Michał Horbacz. Niestety, radość Akademików trwała zaledwie pół minuty, bo strzałem od słupka piątego gola dla Gatty zdobył Pautiak.

Po tym wyjątkowo obfitym w boiskowe wydarzenia fragmencie spotkania tempo akcji może nie tyle, że spadło, co zawodnicy przestali zamieniać okazje na bramki. Tak było aż do trafienia Łukasza Szmydkiego, który na niespełna 4 minuty przed końcem spotkania przywrócił miejscowym nadzieję na korzystny wynik, kończąc szybką, kombinacyjną akcję całego zespołu. Ostatnie minuty spotkania to gra AZS UG z wycofanym bramkarzem, a na 50 sekund przed ostatnią syreną z rzutu karnego przedłużonego kontaktowego gola zdobył Tomasz Poźniak.

To zwiastowało emocje do końca. W ostatniej sekundzie meczu zza linii pola karnego uderzał Mateusz Wesserling, a zamykający akcję Horbacz minął się z futsalówką dosłownie o centymetry. Chwilę później goście zaczęli świętować zwycięstwo, które mogło im się wymknąć w ostatniej chwili…

Niespodzianka była blisko, ostatecznie jednak AZS UG uległ drużynie ze Zduńskiej Woli 4:5.

7. kolejka Futsal Ekstraklasy: AZS UG Gdańsk – Gatta Active Zduńska Wola 4:5 (0:3)

0:1 Julian Gorbatyj 8:37

0:2 Michał Horbacz (sam.) 9:15

0:3 Daniel Krawczyk 10:48

0:4 Arkadiusz Szypczyński 20:45

1:4 Tomasz Poźniak 23:15

2:4 Michał Horbacz 23:39

2:5 Maksym Pautiak 23:54

3:5 Łukasz Szmydki 36:06

4:5 Tomasz Poźniak 39:12

Składy:

AZS UG Gdańsk: Mateusz Osiński (5), Karol Kaczmarek (8), Michał Olszewski (9), Mateusz Wesserling (10), Tomasz Poźniak (12), Michał Horbacz (13), Dawid Kawka (14), Łukasz Szmydki (15), Piotr Wardowski (17), Oliwier Bławat (19), Jakub Domżalski (20), Jakub Chodorowski (27), Kacper Sasiak (31)
Gatta Active Zduńska Wola: Dariusz Słowiński (1), Marcin Stanisławski (6), Mateusz Olczak (7), Mariusz Milewski (9), Daniel Krawczyk (10), Igor Sobalczyk (11), Michał Marciniak (14), Julian Gorbatyj (19), Michał Szymczak (49), Adam Miłosiński (77), Maksym Pautiak (88), Arkadiusz Szypczyński (99)

Leave a Reply