CO NOWEGO?

Lider pokazał klasę, honorowa końcówka Akademików

Drużyna z Torunia pokazała, że nie przez przypadek zajmuje pierwsze miejsce w tabeli rozgrywek Futsal Ekstraklasy. Lider w Gdańssku w pół godziny strzelił 8 goli i zapewnili sobie wysokie zwycięstwo. Akademicy z kolei na ostatnie 10 minut spotkania przejęli inicjatywę i zdobyli dwie, honorowe bramki.

Akademicy do meczu przystąpili osłabieni brakiem miedzy innymi Mateusza Wesserlinga i Mikołaja Krefta. Gospodarze na samym początku oddali co prawda kilka niegroźnych strzałów, ale przewaga torunian zarysowała się dość wcześnie, a jej udokumentowaniem był gol zdobyty strzałem z dystansu przez Remigiusza Spychalskiego pod koniec 4 minuty gry. Na 2:0 dla przyjezdnych podwyższył Krzysztof Elsner, dobijając strzał Marcina Mikołajewicza.

Trener Akademików Jacek Burglin już w 11 minucie zdecydował się na nietypowy wariant, bo bardzo wcześnie wycofał bramkarza i gdańszczanie, do tego momentu szybko tracący piłkę teraz nieco dłużej bywali w jej posiadaniu. Do zmiany wyniku doprowadzili jednak goście po tym, jak dobre podanie z głębi pola otrzymał Michał Wojciechowski, który z pierwszej piłki uderzył niezwykle mocno i precyzyjnie. Po kwadransie gry bramkę swojej byłej drużynie strzelił Mateusz Cyman, który odebrał piłkę w środku pola i uderzył „z czuba” nie do obrony na 0:4. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa spotkania, chociaż prowadzenie FC Toruń mogło być jeszcze wyższe, bo jeden ze strzałów wylądował na słupku bramki Chodorowskiego.

Przyjezdni rozpoczęli strzelanie także po przerwie – piłkę po rozegraniu z rzutu rożnego przez Tomasza Kriezela do siatki wpakował Mikołajewicz. Gdańszczanie znów grali z wycofanym bramkarzem, ale gol Kriezela na 0:6 padł w momencie, kiedy liczba zawodników w polu była po obu stronach taka sama, a reprezentant kraju wykorzystał sytuację sam na sam z Chodorowskim. Bramka na 0:7 padła nietypowo jak na futsal, bo po strzale głową Michała Wojciechowskiego.

Na ostatni kwadrans między słupki bramki AZS wskoczył młodzieżowy reprezentant kraju, Kacper Sasiak. I to on wyciągał piłkę siatki po połowie godziny gry, gdy goście sprytnie rozegrali rzut rożny. Na listę strzelców wpisał się wówczas Mateusz Waszak.

Gra gdańszczan w przewadze przyniosła skutek w 33 minucie gry, kiedy pierwsze z honorowych trafień zanotował Piotr Wardowski. Chwilę później bilans bramkowy gospodarzy podreperował Tomasz Poźniak, pokonując bramkarza strzałem zza linii pola karnego na 2:8. Jak się później okazało, przez ostatnie 6 minut spotkania gole już nie padły, chociaż więcej okazji do zmiany wyniku mieli podopieczni Jacka Burglina.

Należy pogratulować liderowi rozgrywek, bo FC Toruń był w tym spotkaniu drużyną po prostu lepszą. Ostatnie 10 minut gry i dwa strzelone gole to z kolei dobry prognostyk dla gdańszczan przed arcyważnym spotkaniem z Pogonią 04 Szczecin, które Akademicy rozegrają już w najbliższy piątek o godzinie 20 w hali Centrum Sportu GUMed przy ulicy Dębowej 21.

9. kolejka Futsal Ekstraklasy: AZS UG Gdańsk – FC Toruń (0:4) 2:8

0:1 Remigiusz Spychalski 3:44

0:2 Krzysztof Elsner 7:00

0:3 Michał Wojciechowski 12:20

0:4 Mateusz Cyman 15:02

0:5 Marcin Mikołajewicz 22:10

0:6 Tomasz Kriezel 25:04

0:7 Michał Wojciechowski 26:33

0:8 Mateusz Waszak 29:30

1:8  Piotr Wardowski 32:29

2:8 Tomasz Poźniak 33:45