CO NOWEGO?

Akademicy wygrywają arcyważne spotkanie, dużo goli i kartek w meczu „o sześć punktów”

Przez dużą część tego spotkania sędziowie pokazali więcej kartek, niż futsaliści strzelili goli i ten fakt dużo mówi o stawce i emocjach, towarzyszących konfrontacji AZS UG z Pogonią 04 Szczecin. Ostatecznie trzy punkty i trochę spokoju na najbliższe kilka tygodni wywalczyli gdańscy Akademicy, chociaż końcowy wynik 6:2 nie do końca oddaje to, co działo się na parkiecie.

Gospodarze zaczęli spotkanie z dużą determinacją i agresją, a pierwsze interwencje nie tylko pomogły im zyskać przewagę, ale i w kilku przypadkach zdeprymowały rywali, którzy w 5 minut zebrali trzy przewinienia. Akademicy często uderzali na bramkę Daniela Szklarza, ale dopiero strzał oddany przez kapitana AZS Tomasza Poźniaka w 6 minucie przyniósł miejscowym prowadzenie.

Portowcy z minuty na minutę wchodzili jednak na coraz wyższe obroty, a ich akcje zaczynały być coraz groźniejsze. Do wyrównania doprowadził w 9 minucie gry kapitan gości, Mateusz Jakubiak, który „skleił” piłkę 2 metry przed bramką gospodarzy i pokonał Kacpra Sasiaka.  Po świetnym początku w szeregi miejscowych zaczął wdzierać się chaos, więc trener Jacek Burglin poprosił  o czas.

Od tego momentu aż do końca pierwszej połowy na parkiecie toczyła się wyrównana walka. Sporo było nerwów, niedokładności, błędów technicznych i emocji zarówno na parkiecie jak przy linii bocznej boiska. Wynik 1:1 idealnie oddaje przebieg spotkania przed przerwą.

Po zmianie stron obraz gry początkowo nie uległ zmianie. Dopiero na kwadrans przed końcem spotkania na indywidualną akcję zdecydował się Piotr Wardowski, który przedryblował dwóch rywali oraz bramkarza Pogoni i wślizgiem skierował piłkę do siatki. Mecz od samego początku był bardzo ostry, zawodnicy obu drużyn grali na granicy przepisów, a sędziowie często sięgali do kieszeni po kartki. Po połowie godziny gry drugie „żółtko” obejrzał Mateusz Jakubiak. Kapitan zespołu ze Szczecina został usunięty z boiska, a jego koledzy przez 2 minuty musieli radzić sobie w osłabieniu.

Właśnie grając w przewadze gdańszczanie podwyższyli prowadzenie na 3:1. Piłka najpierw długo krążyła w iście hokejowym zamku, aż w końcu precyzyjnym strzałem tuż przy słupku popisał się Mateusz Wesserling.

W 35 minucie meczu rzut wolny z bliskiej odległości wykonywali goście. Kacper Sasiak najpierw w kapitalnym stylu wyłapał mocny strzał, a następnie celnym podaniem uruchomił Mateusza Osińskiego, który następnie wykończył dwójkowa kontrę, którą przeprowadził wraz z Dawidem Kawką i zrobiło się 4:1.

Pogoń zmieniła bramkarza, który zaczął brać udział w ofensywnych akcjach swojego zespołu, zostawiając pustą bramkę. A że golkipera wycofali też gdańszczanie, zrobiło się ciekawie. To właśnie grający jako bramkarz Piotr Wardowski zrobił rajd lewym skrzydłem i wyłożył piłkę Tomaszowi Poźniakowi, który z najbliższej odległości umieścił ją w siatce. Wynik spotkania ustaliły trafienia Oleksandra Hirki 9 sekund przed końcem spotkania oraz kompletujący hattricka gol Tomasza Poźniaka w ostatniej akcji meczu. Spotkanie „za sześć punktów” zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 6:2.

10. kolejka Futsal Ekstraklasy: AZS UG Gdańsk – Pogoń 04 Szczecin 6:2 (1:1)

Bramki:

1:0 Tomasz Poźniak 5:23

1:1 Mateusz Jakubiak 8:25

2:1 Piotr Wardowski 25:42

3:1 Mateusz Wesserling 31:07

4:1 Mateusz Osiński 34:51

5:1 Tomasz Poźniak 36:40

6:1 Oleksandr Hirka 39:51

6:2 Tomasz Poźniak 39:56

Składy:

AZS UG Gdańsk: Mateusz Osiński (5), Karol Kaczmarek (8), Michał Olszewski (9), Mateusz Wesserling (10), Tomasz Poźniak (12), Michał Horbacz (13), Dawid Kawka (14), Łukasz Szmydki (15), Piotr Wardowski (17), Oliwier Bławat (19), Jakub Domżalski (20), Jakub Chodorowski (27), Kacper Sasiak (31)
Pogoń ’04 Szczecin: Roman Kondiukh (3), Karol Czyszek (7), Mateusz Jakubiak (9), Konrad Prawucki (10), Bartosz Przygórzewski (11), Daniel Czepielewski (12), Daniel Szklarz (13), Oleksandr Hirka (14), Mateusz Gepert (17), Oskar Czajkowski (19), Daniel Maćkiewicz (46), Mateusz Wilkosz (99)