CO NOWEGO?

Gra lepsza niż wyniki – podsumowanie rundy jesiennej AZS UG

Pierwszą część sezonu 2018/2019 futsaliści AZS UG zakończyli z dorobkiem 8 punktów, co daje im 11, przedostatnią lokatę w tabeli Futsal Ekstraklasy. Biorąc jednak pod uwagę wszelkie okoliczności, towarzyszące grze Akademików w minionej rundzie, na rewanżową serię gier gdańszczanie powinni wyczekiwać w umiarkowanym optymizmem. Podobno limit pecha i szczęścia w sporcie ostatecznie zawsze wychodzi na zero, więc na wiosnę powinno być tylko i wyłącznie lepiej. I będzie!

Kłopoty kadrowe

Pierwszy cios, który otrzymali w tym sezonie Akademicy dotyczył osoby grającego trenera, Wojciecha Pawickiego. Szkoleniowiec, będący jednocześnie jednym z czołowych zawodników, z doświadczeniem w reprezentacji Polski, doznał groźnego urazu jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek, co oznaczało, że drużyna w jednym momencie straciła trenera i czołowego gracza w jednej osobie. W buty Pawickiego wskoczył rekonwalescent, dotychczasowy bramkarz, Jacek Burglin. Jego nieobecność między słupkami gdańskiej bramki również należy uważać za spore osłabienie ekipy AZS.

Pech nie oszczędzał Akademików także podczas trwania rundy. Niedługo po powołaniu do pierwszej reprezentacji Polski urazu kolana doznał Mikołaj Kreft, który stracił tym samym połowę rundy jesiennej.

Powody do optymizmu

Drużyna Uniwersytetu Gdańskiego dobrze rozpoczęła sezon, zwyciężając z Piastem w Gliwicach i wydaje się, że spotkanie inaugurujące rundę rewanżową, z tym samym rywalem u siebie, może być jednym z kluczowych w kontekście skutecznej walki o utrzymanie. Potem AZS występował ze zmiennym szczęściem. Szkoda szczególnie punktów, straconych w starciach z AZS UŚ, Red Devils Chojnice, Clearexem Chorzów, MOKSem Białystok czy nawet Gattą – nie ulega wątpliwości, że w spotkaniach rewanżowych z tymi zespołami gdańszczan będzie stać na lepsze wyniki.

Cieszy stały rozwój bramkarza młodzieżowej reprezentacji Polski Kacpra Sasiaka, chociaż warto podkreślić, że Jacek Burglin jest sprawiedliwy, a między słupkami panuje rywalizacja o miejsce w składzie, ponieważ swoje szanse dostawał także Jakub Chodorowski. Nastolatkowi co prawda zdarzają się jeszcze błędy, jak chociażby ten w Chorzowie, ale wraz z nabieranym doświadczeniem powinno być ich coraz mniej. Jego kapitalne interwencje natomiast regularnie trafiają do zestawienia najlepszych parad bramkarskich po każdej kolejce Ekstraklasy.

Formą, szczególnie w końcówce rundy imponował kapitan zespołu, Tomasz Poźniak, autor 9 goli. Drugim najlepszym strzelcem drużyny jest Mateusz Osiński z 6 trafieniami na koncie. Mateusz Wesserling natomiast zdobył 4 bramki i trafił do reprezentacji Polski. Kilku innych zawodników zebrało cenne doświadczenie w grze na najwyższym stopniu rozgrywkowym i to powinno zacząć procentować w rundzie rewanżowej. Jest na czym budować.

Tym bardziej, że wiosną zespół powinien być mocniejszy, zarówno jeśli chodzi o jakość czysto piłkarską jak i doświadczenie. Mamy nadzieję, ze już niebawem będziemy mogli poinformować wszystkich o pierwszych wzmocnieniach zespołu. W roku 2019 trener Jacek Burglin powinien mieć większy komfort w kwestii doboru składu, a to właśnie stosunkowo krótka ławka rezerwowych często była jego bolączką w minionych miesiącach.

Obrona do poprawy

Szkoleniowiec zdaje sobie sprawę, że drużyna w pierwszej kolejności musi popracować nad grą obronną, ponieważ AZS jesienią tracił zdecydowanie zbyt dużo goli, a Akademicy w 11 meczach stracili aż 62 bramki – najwięcej w całej ligowej stawce. Warto jednak zaznaczyć, że gdańszczanie są jedną z najbardziej widowiskowo grających ekip Ekstraklasy, ponieważ to w ich meczach padło najwięcej (równe sto!) bramek, a pod względem skuteczności lepsze są jedynie ekipy Rekordu, Orła i Clearexu! Jednym zdaniem – mecze z udziałem AZS UG są gwarancją dobrej, futsalowej rozrywki.

Akademicy na ligowe parkiety powrócą w drugi weekend stycznia 2019, kiedy to podejmą sąsiadującą w tabeli ekipę Piasta Gliwice.  Najbliższe tygodnie to z jednej strony czas świątecznego odpoczynku i ładowania baterii, ale także wzmożonej pracy, zarówno na treningach, jak i w gabinecie prezesa, przy kontraktowaniu zawodników, mających wzmocnić zespół. Nie ulega natomiast wątpliwości, że rok 2019 w Futsal Ekstraklasie zapowiada się niezwykle emocjonująco!