CO NOWEGO?

Pokaz charakteru AZS UG – od 0:3 do remisu w meczu na szczycie!

Ten mecz mógł sporo wyjaśnić w kontekście awansu do Futsal Ekstraklasy i na niespełna kwadrans przed końcem spotkania znacznie bliżej tego celu znajdowali się futsaliści stołecznej Legii. Pokaz charakteru gdańskiej ekipy oraz strzelecki kunszt Mateusza Cymana odwróciły jednak losy tego meczu, który ostatecznie zakończył się remisem 3:3!

Pierwszy kwadrans spotkania to klasyczne „futsalowe szachy”. Obie drużyny myślały w pierwszej kolejności o zabezpieczeniu tyłów oraz próbowały naruszyć defensywę rywali. Nieco więcej „z gry” mieli gospodarze, oddawali strzały z nieco bardziej wypracowanych pozycji, ale generalnie walka była wyrównana, a gole długo nie padały.

Wynik otworzył Mateusz Szafrański, który rozpoczął bramkową akcję w okolicach linii środkowej, rozegrał dwójkową akcję z Michałem Szymczakiem, a gdy znalazł się w sytuacji sam na sam z Michałem Jakubiakiem, szansy nie zmarnował.

Golkiper gdańszczan półtorej minuty przed końcówką pierwszej połowy wyprowadził groźną kontre dla AZS UG, ale przypłacił to kontuzją, a między słupki bramki gości wszedł Kacper Sasiak. Młody golkiper Akademików niestety jeszcze przed przerwą musiał wyciągać piłkę s siatki, bo na 19 sekund przed końcowym gwizdkiem sędziego precyzyjnie zza linii pola karnego przymierzył Bartłomiej Świniarski, który ustalił tym samym wynik do przerwy na 2:0 dla Legii.

Po zmianie stron gdańszczanie musieli odważniej zaatakować i rzeczywiście, ruszyli do ofensywy. Niestety, na kwadrans przed końcem meczu nadziali się na kontrę, która wykończył Bartłomiej Świniarski, który drugi raz tego wieczoru wpisał się na listę strzelców.

Ta bramka podrażniła najlepszego strzelca Akademików w tym sezonie, Mateusza Cymana, który dosłownie kilka sekund po wznowieniu gry oddał strzał z dystansu, a piłka znalazła drogę do  siatki.

Gdańszczanie poszli za ciosem i na 10 minut przed końcem spotkania zdobyli gola kontaktowego. Autorem trafienia był ponownie Mateusz Cyman, który rozegrał szybką, dwójkowa akcję z Maciejem Urtnowskim. Gole piwota poderwały drużynę i wlały w nią nadzieję na korzystny wynik. W 36 minucie gdańszczanie wykonywali rzut rożny. Zagrywał Szymon Wroński, futsalówkę przepuścił Wojciech Pawicki, a strzał z dystansu oddał nie kto inny jak Mateusz Cyman. Piłka pod nogą bramkarza wślizgnęła się do siatki. Gdański napastnik cieszył się z hattricka, a AZS UG – z wyrównania. Niesieni takim obrotem sprawy gdańszczanie dążyli do zdobycia decydującego gola, ale rezultat w tym meczu nie uległ już zmianie.

Mimo, że Akademicy znajdowali się już w tym spotkaniu w beznadziejnej zdawałoby się sytuacji pokazali charakter, doprowadzili do wyrównania i mecz zakończył się podziałem punktów. To oznacza status quo w tabeli grupy północnej rozgrywek I ligi futsalu. Kwestia awansu rozstrzygnie się więc nie w bezpośredniej, ale w korespondencyjnej walce.

Mecz 15. kolejki (zaległy) I ligi futsalu, grupa północna: Legia Warszawa Futsal – AZS UG Gdańsk 3:3 (2:0)

1:0 Mateusz Szafrański 15’

2:0 Bartłomiej Świniarski 20’

3:0 Bartłomiej Świniarski 26’

3:1 Mateusz Cyman 26’

3:2 Mateusz Cyman 31’

3:3 Mateusz Cyman 36’

Leave a Reply